30
Dziś idąc do pracy myślałem o tym, dlaczego pewne kobiety, które mają około 35 lat do 40 ubierają spódnice ale nie spódniczki.
Dlaczego kobieta, która ma więcej ślicznego ciałka, nie może ubrać się w spódnice nad kolano.
Dlaczego kobieta ubiera spodnie, zamiast spódnicy nad kolano, odkrywając przecież ładne łydki.
Dzisiaj stojąc na przystanku czekając na kolegę, zobaczyłem jak jakiś samochód się zatrzymuje i wychodzi kobieta z spodniach materiałowych, przewiewnych i szpilkach o obcasie 7 do 8 cm cienkim jak igła. I przyszło mi do głowy, dlaczego zakrywa swoje nogi jeśli widać, że nie ma się czego wstydzić. Nie zapytałem jej o to, ale zaciekawiło mnie to.
Czy czasem kobiety, nie narzuciły sobie wiekowej i statusowej segregacji, a w tym wszystkim pomagamy my sami panowie, partnerzy, ukochani, mężowie.
Pracując na starym miejscu, do mojego miejsca pracy, weszła kiedyś dziewczyna. Nic by nie było w tym dziwnego, ale ona miała około 21 może 23 lata i jak na swój niski wzrost - około 175 cm, ważyła może z 85, 95 kg. No tak, to też nic takiego
Ta dziewczyna była ubrana w czarne błyszczące rajstopy, oraz mini na połowę uda i baleriny
więc, gdy weszła z przyjaciółką, każdy spojrzał się kto wchodzi i zobaczyliśmy ją wchodzącą: uśmiechnąłem się, inni pracownicy (jedna kobieta i kolega) spojrzeli z niesmakiem. Jak poszła w głąb hali, usłyszałem kobietę (wiek - 45, nie zbyt chudą), widzieliście ją, chyba ma wszystko w praniu, takie grubasy nie powinny wychodzić z domu, ale siedzieć, zajadając się i tyć nadal. A jeszcze ubrała się jak pod latarnie, chyba że przyszła się przejść, bo nikt nie chce nawet za darmo od niej pociągnięcia. Kolega się uśmiechał, a mi się jej strój podobał, był odważy co do jej wagi, gdzie naprawdę było dużo ciałka, ale to mi się podobało. Nie wiem dlaczego wolę popatrzeć na taką kobietę ubraną jak modelka niż chudzielca tak samo ubranego, na którym wszystko wisi, albo idzie taka i co ma do pokazania: kości, skórę i trochę mięska?? Jakoś nie za bardzo mam ochotę na to patrzeć, duże jest piękne i może kogoś to zniesmaczać, ale każdy ma swój gust
Dlaczego kobiety, same narzucają sobie segregację wiekową i ubraniową?? Wina też leży po naszej stronie, panów, którzy utwierdzają swoje kobiety i przytakują im w sprawach ubrania, bo uważają, że się nie znają. Ale tak naprawdę mają swój gust, tylko co oni mogą. Moim zdaniem powinno to wyglądać tak, że idąc do sklepu ukochana kupuje ciuchy, ale jej partner jej pomaga, coś proponuje. Mało jest facetów, którzy chcą chodzić na zakupy.
Nie rozumiem, dlaczego kobieta mająca 45 lat nie może ubrać mini, albo 50 latka pończoch, dlaczego kobieta po 35 o grubych udach, nie może ubrać się w spódnice lub spódniczkę??
Nie rozumiem tego. Czy ważne jest to, jak nakazane jest ubieranie się, czy może kobieta powinna poczuć się swobodnie i na tyle lat na ile sie czuje i ubrać się tak.
Ja już widziałem kobietę 36 letnie, która była ubrana na różowo - cała, koszulka, spódnica, rajstopy i obcasy, cała różowa. tak samo: wysoka kobieta około 190 cm -ubiera spódniczkę mini i szpilki do tego, jak 45 ubiera spódnice nad kolano i czarne rajstopy a do tego seksowne szpilki.
Ale co z tego, jak za wiele razy widzę, jak kobieta zasłania swoje ciało, chyba nie mając pojęcia co robi.
Wiem, wychowanie, wpojone zasady i etyka powodują, że kobiety zamiast się zastanowić, pomyśleć i poczuć: kierują się ustalonymi nie pisanymi zasadami społeczeństwa:(
Nie chce tu wyzwalać kobiet, ale czasami powinny one się zastanowić, czy warto tracić życie na kogoś zasady, które ograniczają.
Segregacja wiekowa doprowadza do tego, że wiele kobiet, jest ograniczana, przez nas - mężczyzn, którzy są wychowywani na starą modłę, zamiast sami budować swoje zasady oparte na doświadczeniach życiowych, i kobiety, które same pozwala, aby społeczeństwo wpajało im do głowy i dokonywało krytyki, ustawiając co jest dozwolone, a co nie jest i w jakim wieku lub statusie.
Tak statusie, ponieważ wymaga się od urzędniczek, garsonek, ale spódnic lekko nad kolano. A sprzedawczyń piwa - mini. Przepraszam, gdzie to jest napisane, że tak trzeba się ubierać. Etyka tego zabrania, aby urzędniczka ubrała się w sukienkę w kwiatki a kobieta za barem w spódnice za kolano.
Wiem, to nie jest zabronione i tak się dzieje, szkoda że ja tego nie widzę w życiu, które mnie otacza.
…………………
Może czas spojrzeć na swoje ciało i powiedzieć sobie, może ono jest jakie jest, ale jest moje i otacza moje serce, które ktoś kocha(albo nie), więc dlaczego nie mam się czuć piękna dla siebie i dla ukochanego(albo nie).
Czas zrozumieć, że nie wszystkim podoba się chudy badyl, z cyckami na wierzchu
ale są inni, którym podoba się coś innego i oni nie obrażają i nie wyszydzają, ale patrzą z uśmiechem i trochę z zazdrością - bo ich kobieta, nie chce zrozumieć że jest dla nich piękna, taka jaka jest.
————————
Tylko czy to nie zazdrosne kobiety, zbudowały zasady, aby inne kobieta nie była piękniejsza od nich.