31
O istnieniu we dwoje
Ekstazuję z siebie myśl o byciu z kimś.
Z natury człowiek jest przeznaczony do społeczności, której najmniejszą komórką jest związek (oj pojadę ortodoksją) heteroseksualny. Inne mnie nie interesują, bo jeżeli by je uznać, za zdrowe i normalne to świat się rozpiździ.
Czyli mamy tezę o perspektywie związku heteroseksualnego.
Powiedzmy, że decydujemy się na związek (w powyższym rozumieniu). Powstaje wtedy pytanie, z kim się wiązać? Aktywnie czekać na gwiazdkę z nieba? Osobę, która Cię zrozumie i stoczy z Tobą życiowy spórbój kreatywny? Czy może mierną, bierną, ale wierną? Względnie łatwo jest zawrócić szarym ludziom w głowie. Osobiście nie znoszę szarości, więc chciałbym odrzucić szare obiekty i przejść do tych silnych pałających barwami. Tu jest ciężej, bo takie łatwo się nie łapią na haczyk. Potrafią prześlizgnąć się gardzącym wzrokiem po ciele amanta i to właśnie w Nich uwielbiam! Aprioryczna wzgarda innymi pociąga mnie, choć jest mi niezwykle obca, przynajmniej tak mi się wydaje (chyba nie tylko mnie biorąc pod uwagę popularność Dr’a House’a). Poznałem ostatnio kilka miłych, dobrych i spokojnych dziewcząt i nie sądziłem, że kiedyś to powiem, ale One są nudne! Nie jestem Don Kichotem, więc będę musiał potrenować zwarcia z silnymi osobowościami. Jednocześnie muszę przyznać, że niemiły jest wzrok kobiet wysiadających z metra, którym jadę dalej. Te ich maślane oczy mówiące, nie tak miało być, to nie tak powinno się kończyć! Dobra rada, trza rozeznać apriori, czy będzie liczyła na więcej niż dobrą zabawę, jeśli tak, to musi być wyjątkowa. Nie to, żebym miał chęć poznawać ludzi obojętnych na sferę dobra. Po prostu lubię ludzi inteligentnie dobrych. A co to znaczy? Inteligentne dobro, to dążenie do dobra, które rozwiją w drugiej osobie w pełnej krasie jej wachlarz potencjalności, czyli wtedy, gdy dwie osoby rozwiajają się i są kreatywne. Trzeba nadmienić, że rozwój zawsze widzę w pewnej konfrontacji, a ciężko jest się konfrontować z szarym kolorem.
Chciałbym właśnie poznać taką Kobietę. Jestem przekonany, że to nastąpi. Tymczasem w okresie posuchy pozwalam sobie na imprezowe swawole i zaczynają mi bokiem wychodzić. Weźmy chociażby to, że chcą sobie potańczyć przy głęboko potężnym scratch’u ona włazi Ci pod nogi i wszystko blokuje!
Nie jestem zwolennikiem bezgranicznej wolności, ale czasami muszę przyznać, że chciałbym zaznać kreatywnej wolonści, chociażby w tańcu! Dlatego zważając na szarość i deficytowość barwy wkrada mi się do głowy pojęcie Quirkyalone, które inspiruje cały ten wywód.
A teraz wizualizacja abstrakcyjna! - Wizostrakcja
Dwie osoby - dwa isntnienia. Każde istnienie ma pewne prowmieniowanie, to znaczy, że informuje otoczenie o swoim byciu. Jedne istnienia robią to lepiej, inne gorzej. Nazwijmy to promieniowanie na użytek wizostrakcji światłem. Zamierzona konsekwencja jest taka, że od istnień bije światło. Każdemu znane jest zjawisko przyćmiewania słabego światła przez mocne, np w trakcie dnia nie widać gwiazd. Podobnie jest z istnieniami ludzkimi jedne mogą przyćmić inne, oczywiście miłoby było, gdyby każdy był silną osobowością i mocno świecił. Ale wracając do wątku, trzeba przyznać, że niekorzystnie dla ludzi jest, gdy dobierają się zastygłe słabe i mocne światło. Bo silne pochłonie słabe i po co silnemu słabe, skore je unicestwia? Po co słabemu silne, skoro żeby coś mieć, trzeba najpierw być! Może jednak zaistnieć taka sytuacja, gdzie słabe światło zostanie wzmocnione przez mocne i samo rozkwitnie, lecz warunkiem takiej sytuacji jest świadomość słabości i chęć wzmocnienia swojego przekazu.
Posumowanie
Jeśli się parzyć, to z podobnej mocy charakterem, lub z dowolnym byleby oba były dynamicznie nastawione na rozwój i kreatywność, a tymczasem jam Sobiepanek (Quirkyalone)!
Oczywiście powyższym Paniom należy się szacunek, ale mój charakter nie zbiegnie się z ich.
Chyba będę musiał ostudzić kilka białogłów…