grudnia
30
30
„Piąta rano, zabawa skończona. Różowieje już niebo na wschodzie… Jakim słowem, przywita mnie żona, bardziej święta niż proboszcz dobrodziej…
Głowa ciężka, leciutkie kieszenie i w łazience unika się lustra, bo najtrudniej z obitym sumieniem razem z sobą doczekać do jutra…” http://www.we-dwoje.pl/syndrom;dnia;poprzedniego;-;jak;go;przezyc,artykul,16210.html